niedziela, 24 stycznia 2016
poniedziałek, 18 stycznia 2016
czwartek, 14 stycznia 2016
Spacer w chmury
krótkie mętne spojrzenie
delikatne westchnienie
zapomnienie
w bezkresie
bez czucia
wymówiła to imię
czemu nie ma go
przy mnie
żegnaj moja miłości
na wieki
wszystko nagle umilkło
życie stało się chwilką
i zamknęła zmęczone powieki
Daglezja
delikatne westchnienie
zapomnienie
w bezkresie
bez czucia
wymówiła to imię
czemu nie ma go
przy mnie
żegnaj moja miłości
na wieki
wszystko nagle umilkło
życie stało się chwilką
i zamknęła zmęczone powieki
Daglezja
sobota, 9 stycznia 2016
czwartek, 7 stycznia 2016
czwartek, 31 grudnia 2015
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2016 !
Kochani...nie...to nie wiosna, to mój Epicactus zakwita ...jakby prezent Noworoczny. Dzielę się tym cudem z Wami.:)))
wtorek, 22 grudnia 2015
sobota, 19 grudnia 2015
sobota, 12 grudnia 2015
Malowane słowem
łatwo słowem malować
kształtować myśli palcami
lecz spróbuj
dłoń całą poprowadź
tam
gdzie już myśli wzleciały
och
im nie potrzeba mej dłoni
to leśnoszumne istoty
rozbłyśnookie i szybkie
wiedzą gdzie nieść me tęsknoty
na włosopodobnych brzozach
po drodze odpoczną
chwilę
i dolecą do ciebie
różanoskrzydłym motylem
Daglezja
Ostatni bratek w betonowej szczelinie
łatwo słowem malować
kształtować myśli palcami
lecz spróbuj
dłoń całą poprowadź
tam
gdzie już myśli wzleciały
och
im nie potrzeba mej dłoni
to leśnoszumne istoty
rozbłyśnookie i szybkie
wiedzą gdzie nieść me tęsknoty
na włosopodobnych brzozach
po drodze odpoczną
chwilę
i dolecą do ciebie
różanoskrzydłym motylem
Daglezja
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Świat bez .....
GAŁĘZIE
mam wiele gałęzi
tak przyjaznych ptakom
ptaki wędrowne
ptaki znużone
wołam was łabędzia urywanym krzykiem
ile dróg przebytych
ile nocy nie przespanych
ile piór zgubionych w locie
przypadło wam w udziale
przysiądźcie choć na chwilę
póki noc otworzy oczy
póki jastrząb was odejdzie...
ja tu dla was mam gałęzie pełne gwiazd
Daglezja. 2010r
wtorek, 1 grudnia 2015
A gałęzie kolczaste ranią...moje dłonie
lasy posadziłam
by drzewami pisały sonety o tobie
uprosiłam noce
sprzed początków życia
by gwiazdami upiękniły
twoje nieba
nim paproć przekwitnie
nim opadnie liść ostatni
a drzewa wiersze o tobie napiszą
te słowa ci przynoszę
na własność
nim las mnie odejdzie
rzeka brzegami zapomni
a mchy ostatnią wypiją rosę
słowa-kwiaty
tobie niosę
nim ranek ze snu wstanie
a wichry chmurami przewieją
idę do ciebie
z naręczem pełnym słońca
z milczącą nadzieją
Daglezja. 17 listopad 2012
by drzewami pisały sonety o tobie
uprosiłam noce
sprzed początków życia
by gwiazdami upiękniły
twoje nieba
nim paproć przekwitnie
nim opadnie liść ostatni
a drzewa wiersze o tobie napiszą
te słowa ci przynoszę
na własność
nim las mnie odejdzie
rzeka brzegami zapomni
a mchy ostatnią wypiją rosę
słowa-kwiaty
tobie niosę
nim ranek ze snu wstanie
a wichry chmurami przewieją
idę do ciebie
z naręczem pełnym słońca
z milczącą nadzieją
Daglezja. 17 listopad 2012
czwartek, 19 listopada 2015
piątek, 13 listopada 2015
sobota, 7 listopada 2015
Ona
wystroję się pięknie
w czarne moje włosy
wplotę kwiat jabłoni
ubiorę się w długą
czerwoną sukienkę
stopy swe owinę
ciepłem twoich dłoni
oddam rąk szuwary
i oczu zjawisko
oddam radość smutek
Ona bierze wszystko
lecz jeśli nie zechce mnie
w tym stroju Ona
wrócę znów do ciebie
me życie
stęskniona
Daglezja. 22 stycznia 2010
środa, 4 listopada 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)
