poniedziałek, 7 stycznia 2019

Planowana zbrodnia na przyrodzie w imieniu prawa:-(

 "Minister Środowiska w celu walki z ASF wskazuje na pilną potrzebę organizacji wielkoobszarowych polowań zbiorowych na dziki jak i potrzebę synchronizacji działań kół łowieckich dzierżawiących sąsiadujące ze sobą obwody na terenie całej Polski.
 Zobowiązuję Zarządy Kół Łowieckich (wszystkie) do zorganizowania polowań zbiorowych na dziki w dniach 12-13,19-20,26-27.01.2019r. W dniu 2 stycznia 2019 nakazuję powiadomić Urzędy Gmin i Nadleśnictwa o planowanych polowaniach. Odstrzały mają się odbyć już 12 stycznia, co oznacza, że będą przeprowadzane bezprawnie – teoretycznie od powiadomienia o polowaniu powinno minąć dwa tygodnie.
Nasze Lasy dodają: „Naukowcy krytykują tego typu krwawe akcje jako nieskuteczne, kosztowne i nazywają je po prostu masakrami bez sensu. Wszystko wskazuje na to, że nowy rok rozpoczniemy właśnie taką bezsensowną masakrą dzikich zwierząt w lasach”.
Mówi się nieoficjalnie o  premiach za odstrzał ciężarnych samic, które w tym okresie mogą nosić nawet 6 młodych. Za zabicie takiego okazu myśliwi mieliby otrzymać  650 złotych.
 "Barbarzyństwo, porażka, dno, niech wsadzą sobie te pieniądze w d...e!" - To słowa prawdziwych myśliwych !
W kraju, gdzie walczy się tak zaciekle z aborcją, wydaje się nakaz mordu nienarodzonych dziczych dzieci, naszych 'słabszych braci ... W Bogu'.
Jakże trzeba nienawidzić przyrody  i  życia, aby dopuścić się takich zachowań:-(

 Dzicze mamy są bardzo troskliwe (fot. Ewa Barejko)

12 komentarzy:


  1. Myślę, że jest nadzieja na powstrzymanie tej makabrycznej rzezi.

    Na pocieszenie przytoczę, co napisał w swoim ogromnie budującym i mądrym liście otwartym Marek Porczak z koła łowieckiego Ostoja w Jarosławiu. Jego list jak błyskawica rozchodzi się w sieci:

    ,,Szanowni Koledzy Myśliwi
    Zwracam się do Was w chwili wyjątkowej, kiedy to obecna władza postanowiła, że w Polsce mają być wytępione całkowicie dziki.
    Nasza długoletnia praca hodowlana, która przyniosła efekty w odbudowie pogłowia zwierzyny czarnej, ma być zaprzepaszczona.
    To nie ma być odstrzał, to nie ma być pozyskanie, to nie ma być redukcja populacji, to ma być masakra. Ktoś z chorą głową postanowił, że mają być wystrzelane wszystkie dziki, łącznie z prośnymi lochami jak również takie, które już prowadzą młode. Co gorsze, kusi się nas pieniędzmi za tego typu odstrzały.
    Drodzy Koledzy Myśliwi, w tej jakże przykrej dla nas chwili przypominam wszystkim o złożonym ślubowaniu myśliwskim, o tym że przyrzekaliśmy wykonywać polowania zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, jak również dbać o dobro przyrody ojczystej. To nie były słowa rzucone na wiatr, to są słowa, które powinny towarzyszyć nam w całej naszej łowieckiej działalności. Zwracam się zatem do Was, abyście odmówili wzięcia udziału w tych nieprzemyślanych, nieskutecznych i nikomu niepotrzebnych rzeziach, które w ogóle nie mają żadnego wpływu na rozwój choroby ASF. Dzik, ten przesympatyczny zwierzak po prostu stał się celem nagonki obecnej władzy ze względu na to, że nie ma głosu. Bo przecież władza nie powie, że winą za rozprzestrzenianie ASF obarczyć trzeba hodowców, bo hodowcy to wyborcy, to elektorat, to suweren ich trzeba hołubić, a żeby nie mówili, że nic się nie dzieje w walce z ASF to wymyślono w chorych umysłach, że trzeba wytępić dziki i w ten sposób rozwiąże się sprawę. Koledzy przyjrzyjcie się twarzy człowieka który koordynuje ten cały poroniony pomysł. Jak w lustrze widać, że chłop żywemu nie przepuści. Osobiście, jeżeli ktoś mówi, że trzeba strzelać do ciężarnej lochy, to ja się takiego człowieka, o ile można go nazwać jeszcze człowiekiem, boję.
    Koledzy Myśliwi, przyszedł dla nas czas próby, teraz już wiemy dlaczego tak bardzo chciano podporządkować nasz związek ministerstwu. Mam jednak nadzieję, że w naszych szeregach panuje zasada, że polski myśliwy to przyjaciel przyrody i środowiska naturalnego, a nie bandyta. Apeluję zatem to wszystkich kolegów abyśmy nie brali udziały w tej niehumanitarnej rzezi, abyśmy przekonali naszych wszystkich kolegów do tego, że udział w takich masakrach jest niegodny nie tylko myśliwego, ale także człowieka.
    Wierzę, że polscy myśliwi, którzy od dziesiątek lat budowali pogłowie zwierzyny łownej, nie staną po stronie barbarzyńców, którzy tę wieloletnią pracę w imię tylko celów politycznych, chcą zniszczyć.
    Przygotujmy się również do tego, że gdyby obecnym rządzącym przyszło do głowy, aby to kto inny a nie myśliwi dokonał tej nieludzkiej rzezi staniemy jak jeden mąż w obronie naszych braci mniejszych.

    Z myśliwskim pozdrowieniem
    Darz Bór
    Marek Porczak członek Koła Łowieckiego Ostoja w Jarosławiu"


    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem kim jesteś, ale dziękuję...list Marka Porczaka czytałam wcześniej, niemniej nie jestem przekonana co do jego odbioru przez 'pseudo-myśliwych' a wiesz sama ,że jest ich wielu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że protesty myśliwych i całego społeczeństwa nie pójdą na marne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam taka nadzieję Liiviio, choć bardzo maleńką znając realia.
      Pozdrawiam i dziękuję za szczyptę optymizmu:-)

      Usuń
  4. planowy, kontrolowany odstrzał dzików bywa czasem pewną smutną koniecznością podczas walki z wirusem AFS, ale z naciskiem na PLANOWY i KONTROLOWANY... natomiast to, co proponuje minister nie ma nic wspólnego z planem i kontrolą, jest to bezmyślna masakra... jak widać, jest on tak samo głupi, jak jego poprzednik, który walczył z kornikami pustosząc Puszczę, by zamienić ją w Step Białowieski i pewnie takim sposobem wytępiłby te korniki morząc je głodem, bo kornik trawy nie jada...
    no, to ja wcale się nie zdziwię, gdy minister zdrowia zarządzi walkę z wirusami AIDS, HCV, albo choćby grypy za pomocą masowych egzekucji potencjalnych nosicieli...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważnie to komentujesz, i mnie przeszło przez myśl, że...może powstać taki plan w chorych głowach wierchuszki. Skoro łabędzie, te królewskie ptaki tak potraktowano, ptaki za zabicie których, skazywano na śmierć winnego, za czasów królewskich. Zdajemy sobie sprawę, że nie o ASF tu chodzi, ale o kasę. Wyciska się nas i przyrodę jak cytrynę, ale na ile starczy?
      Pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
    2. kasa jest też w hodowlanych prosiakach i czytałem gdzieś niedawno taką "argumentację", że chodzi o ochronę tych prosiaków... tylko argumentator zapomniał, że dziki i prosiaki nie utrzymują ze sobą kontaktów towarzyskich...
      jest też tak, że wśród dzików AFS po prostu się zdarza i ogniska mogą wygasnąć same, zanim dojdzie do epidemii większej populacji, a wśród prosiaków jeśli pierwsze zachorują, to epidemia w danej hodowli rozwija się błyskawicznie i cała hodowla w danym gospodarstwie jest do kasacji, a wybicie nawet wszystkich dzików w Polsce tej sytuacji nie zmieni...
      czyli znowu mamy "logikę" poprzedniego ministra, dla którego naturalny las niczym się nie różni od monokulturowej hodowli choinek...

      Usuń
    3. Niestety, masz rację. Jakby mało było im dzików, to do końca marca ma być zabite 40 żubrów, bez naukowych podstaw do likwidacji, bez badań, liczba wzięta z sufitu. Jakby nie można było ich przenieść w inne miejsce. Argumentacja leśników jest różna, nadmiar, gruźlica, zła kondycja, każdy innego szuka argumentu. Byle by...mordować. Podejrzewam, że te piękne zwierzęta szukając pożywienia zimą, wyrządzają szkody okolicznym 'PANOM ROLNIKOM', a to już otwiera drogę leśnikom by zabijać.

      Usuń
    4. no tak, tylko wczoraj wieczorem gdzieś przeczytałem, że to fake z tą rzeźnią, że to wcale nie tak ma być... według mnie to jest jak zwykle: miało tak być, ale minister się wystraszył reakcji i sam ściemnia, że to był fake...
      za to mój "ulubieniec" Szyszko pozytywnie mnie zaskoczył krytykując projekt... w pierwszej chwili zaskoczył, bo generalnie to ja mu nie wierzę, w tą jego szczerość, ratuje po prostu zszargany wizerunek i tyle... nie ma już nic do gadania, więc może pleść do mediów co tylko mu się zachce...
      p.jzns :)...

      Usuń
    5. Zgadzam się co do Szyszki(mojego ulubieńca) ha, ha, ha.Za to obecnego ministra troszkę obleciał strach i mówi to samo , tyle że okrężną drogą. Jego słowa, że musi 'drobnymi kroczkami robić to,(chodziło o tępienie gatunków pod ochroną), czego Unia zabrania', nie pozwala mi wierzyć ani jednemu słowu, tego 'znawcy przyrody'.

      Usuń
  5. Przykre są takie sytuacje, gdzie działania kreowane są według powiedzenia:"żeby ocalić jedno życie, trzeba zabić drugie..."
    DAG. Dziękuję za Twoją reakcję i wrażliwość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ninel, myślę, że nie trzeba zabijać by chronić. Jest tyle rozwiązań alternatywnych, ale do tego trzeba troszkę rozumu, wrażliwości i...'człowieka'. Najłatwiej 'wylać dziecko z kąpielą' i iść w tango.
      Pozdrawiam ślicznie malutkimi płatkami śniegu, jaki właśnie zaczyna prószyć.:-)

      Usuń