piątek, 25 marca 2016
sobota, 19 marca 2016
Powiew wiosny
WIOSNA
coś błysnęło
zaświeciło
i się skryło
zaświeciło
i się skryło
słoneczko kochane
tak wcześniutko ranem
wiosna przyszła wreszcie
już skowronki słyszę
swoim dźwięcznym śpiewem
oplatają ciszę
rozwrzeszczane szpaki
koty rozmiauczone
ubarwione kwiaty
nieziemskim kolorem
pośród wiosny
wśród zieleni
słońce rozbłyśnione
ech słoneczko miłe
grzej nas promykami
wyzwól w nas tę siłę
co włada czynami
co czynami włada
dobro w duszę sączy
co ludzi nie dzieli
tylko mocno łączy
ech tak nam brakuje
twej przyjaznej dłoni
co dzisiaj ominie
jutro nie dogoni
sobota, 12 marca 2016
Kwiaty podbiału...jeszcze ciepłe od słońca, przyniosłam je przed chwilą z bagien.:)
wiosny mi trzeba
wiosny i rymu
ptaków
i kwiatów
i rąk bliskich dwoje
wichru i burzy
rosy i mgławic
tęczy och tęczy tęczy mi trzeba
by roztęczyła
spochmurnienie moje Daglezja
środa, 9 marca 2016
czwartek, 3 marca 2016
Parsęta zimą i ..ja.
Płyń Parsęto
płyną zszarpane złe chmury
wichura po lesie je gna
rzeka płynie na północ
wśród lasu przedziera się bram
w mgliste poranki i noce
płynie do morza na wprost
jakby wśród wód morskich miała
z kimś drogim połączyć swój los
śpiewnie przetacza swe wody
biel piany pokrywa jej brzeg
pokona najgorsze przeszkody
bo musi dopłynąć gdzie chce
wkoło są łąki zielone
słońce je grzeje co dnia
lecz ona uparta na północ
po lasach do celu tak gna
rzece tej miłość mą oddam
niech niesie ją tobie jak list
może być że po oczach ja poznasz
znajdziesz w kwiatach
nieśmiałych jak my
Daglezja
sobota, 27 lutego 2016
rankiem...
rankiem bladym
przyjdziesz
myśli rozszalałe
palcem na wodzie zapiszesz
i ominiesz wzrokiem
moje zapatrzenie
wtorek, 16 lutego 2016
wtorek, 9 lutego 2016
Odcienie i...cienie.:)
Noszę na ustach ślad zaczarowany,
ślad nie do odczytania,
ślad ust twoich.
Noszę na oczach mgłę
niedokochania,
ślad tęsknot moich.
W swojej dłoni trzymam czarne myśli
na uwięzi,
aby ciebie nie dotknęły
barwą nocy.
Nakładam warstwę obojętności
na zdziwienie twarzy
i czekam pokornie
na twoje przyjście.
Srebrnousty księżyc
zaproszenie przysłał na ucztę
dla nas.
Gwiazdy bladozłote
do stołu podawać będą,
a złotowrzośne kwiaty
los ściele na mlecznej drodze.
Daglezja
niedziela, 7 lutego 2016
Pierwsze symptomy wiosny
Za wczesny promyk
zaśpiewało
zamieszało
ranną rosą zaiskrzyło
i się skryło
"A czemuż wy słone łezki
kapiecie,
tyle płaczu,
tyle cierpień na świecie".
zajaśniało
pokraśniało
wreszcie strasznie się wzburzyło
mgłą poranną załzawiło...
dwa buziaczki przesłało i
odleciało
Daglezja
sobota, 6 lutego 2016
Z wędrówek
Jestem ...płatkiem śniegu
schwyć mnie
obejmij
uściśnij
nim opadnę
zaczaruj
rozszeptaj
rozkołysz
zanim znajdę się na dnie
nie upuść
nie pozwól
zagarnij
zawładnij
zacałuj
później ...
wypuść
zapomnij
nie żałuj
Daglezja
wtorek, 2 lutego 2016
Las zimą
A śnieg taki głęboki...
ktoś mnie zgubił
nie wiem kto
ktoś mnie woła
nie wiem kto
a śnieg taki mroźny i głęboki
ktoś mnie kochał
nie wiem kto
ktoś mnie lubił
nie wiem kto
ktoś mnie zgubił
idę śniegiem
po zapachu myśli jego
koniczyny czterolistnej
wypatruję w śniegu
Daglezja
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Mówisz...że nie piszę wiele
To nie prawda, nie prawda,
ja piszę wiersze.
Piszę rankiem siwym, wieczorem zmęczonym,
piszę czarną nocką , dniem rozsłonecznionym.
Tylko piszę cicho,
tak po cichuteńku.
Coś tak w gardle ściska,
nie wydaje dźwięku.
Czasem wczesnym słonkiem
tak się śmieją ślicznie,
moje jasne wiersze,
dumne i liryczne.
Potem przyjdzie wieczór ,
przysiądą zmęczenia,
moje piękne wiersze
życie w łezki zmienia.
Daglezja
ja piszę wiersze.
Piszę rankiem siwym, wieczorem zmęczonym,
piszę czarną nocką , dniem rozsłonecznionym.
Tylko piszę cicho,
tak po cichuteńku.
Coś tak w gardle ściska,
nie wydaje dźwięku.
Czasem wczesnym słonkiem
tak się śmieją ślicznie,
moje jasne wiersze,
dumne i liryczne.
Potem przyjdzie wieczór ,
przysiądą zmęczenia,
moje piękne wiersze
życie w łezki zmienia.
Daglezja
niedziela, 24 stycznia 2016
Zimna biel
Jest biała, mroźna i pełna bezwzględności.
Nakarmiłam moje ptaki, które przysiadają na moich gałęziach,
aby przetrwać zimę.
Osłaniam kosy, sójki, dzięcioły, sikorki, gile, dzwońce i inne,
których imion nie znam.
I te codzienne, co to na wiosnę do lasu nie lecą
i śpiewają mi cały rok... wróble.
Wyszłam przed dom i usłyszałam ich podziękowanie.
Z moich oczu spłynęły dwie wielkie łzy szczęścia.
Usłyszałam najpiękniejsze arie świata,
w wykonaniu tych najwytrawniejszych głosów.
Tak, to one są godne nazwy pieśniarzy, piosenkarzy, śpiewaków
i malarzy CISZY.
Bez nich zostanie tylko pustka.
Daglezja
Nakarmiłam moje ptaki, które przysiadają na moich gałęziach,
aby przetrwać zimę.
Osłaniam kosy, sójki, dzięcioły, sikorki, gile, dzwońce i inne,
których imion nie znam.
I te codzienne, co to na wiosnę do lasu nie lecą
i śpiewają mi cały rok... wróble.
Wyszłam przed dom i usłyszałam ich podziękowanie.
Z moich oczu spłynęły dwie wielkie łzy szczęścia.
Usłyszałam najpiękniejsze arie świata,
w wykonaniu tych najwytrawniejszych głosów.
Tak, to one są godne nazwy pieśniarzy, piosenkarzy, śpiewaków
i malarzy CISZY.
Bez nich zostanie tylko pustka.
Daglezja
poniedziałek, 18 stycznia 2016
czwartek, 14 stycznia 2016
Spacer w chmury
krótkie mętne spojrzenie
delikatne westchnienie
zapomnienie
w bezkresie
bez czucia
wymówiła to imię
czemu nie ma go
przy mnie
żegnaj moja miłości
na wieki
wszystko nagle umilkło
życie stało się chwilką
i zamknęła zmęczone powieki
Daglezja
delikatne westchnienie
zapomnienie
w bezkresie
bez czucia
wymówiła to imię
czemu nie ma go
przy mnie
żegnaj moja miłości
na wieki
wszystko nagle umilkło
życie stało się chwilką
i zamknęła zmęczone powieki
Daglezja
sobota, 9 stycznia 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)
