czwartek, 23 lutego 2017

Przedwiośnie

choć  pod lasem resztki śniegu
błoto  zimno wicher wieje
weszłam cicho do ogródka 
i spotkałam tu NADZIEJĘ



krokusy już otwierają oczka


ostrożne hiacynty 


odważne przebiśniegi 

a na parapecie.....

mamilaria... zdaje się, że to chłopczyk  .:-) 


piątek, 10 lutego 2017

Czerp z życia pełnymi garściami, ono nie obwieszcza...kiedy cię pożegna.








Tylko tyle zostało z tego maleńkiego życia, by ktoś inny mógł przeżyć tę zimę.:-(

malowana zima 
malowane śniegi
malowane słońce 
malowane sny

malowany motyl
malowana miłość
malowana przyjaźń
malowany ty

pierwszy śnieg
pierwszy kwiat
pierwsza miłość
pierwszy ból

ostatnia śmierć
                             Daglezja

niedziela, 29 stycznia 2017

Zima ...u mnie. Te fotki dedykuję Liivii.:-)









"Dwóch słów spotkanie na mroźnej równinie
gdzie nawet gwiazdy spotkać się nie mogą
gdzie co dzień słońce szamocząc się ginie
razem z chmur skrzydeł korsarską załogą.

Jesteś tu?                                                                                            
Jestem...

Dwóch twarzy zbliżenie
gdzie tylko noce spotykać się mogą.
Oto dzień śnieżny i lodowe sanie
jadące wolno bezpowrotną drogą."

Ten wiersz Marka Skwarnickiego dedykuję tym, 
którzy spotkali się na blogu
i odnaleźli się, 
pomimo dzielących ich światów.

Daglezja

środa, 18 stycznia 2017

Zimowo i pięknie.:)












 ZIMNA BIEL.
Jest biała, mroźna i pełna bezwzględności.
Nakarmiłam moje ptaki, które przysiadają na gałęziach,
aby przetrwać zimę.
Osłaniam kosy, sójki, dzięcioły, sikorki, gile, dzwońce i inne,
których imion nie znam.
I te codzienne, co to na wiosnę do lasu nie lecą
i śpiewają mi cały rok... wróble.
Wyszłam przed dom i usłyszałam ich podziękowanie.
Z moich oczu spłynęły dwie wielkie łzy szczęścia.
Usłyszałam najpiękniejsze arie świata
w wykonaniu tych najwytrawniejszych głosów.
Tak, to one są godne nazwy pieśniarzy, piosenkarzy, śpiewaków
i malarzy ciszy.
Bez nich zostanie tylko pustka.

                                                 
Daglezja

czwartek, 29 grudnia 2016

Najlepszego, bez trosk.!


[*]




64 członków Chóru Aleksandrowa zginęło w katastrofie. To połowa tego "niby" wojskowego zespołu, ale jakże wzbudzającego sympatię ludzi różnych narodowości.Tworzyli wspaniałą muzykę,  osiągnęli najwyższy światowy poziom, kontynuując wspaniałe tradycje rosyjskiej chóralistyki, mającej korzenie (dziwne???) w muzyce cerkiewnej.


wtorek, 15 listopada 2016

Dzisiejszy wieczór...

Leopold Staff
    

"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...(...) "



dziś


 kilka dni temu ...było tak

 Oblicze jesieni...jedno z wielu

 dziś ulica jakaś szara
smutek i tęsknota to jedyna para

tak się włóczą brzegiem drogi
i w kałuży moczą nogi


ona otulona 

w zapłakany szal
on ją w pasie lekko objął
i odchodzą w dal


wieczór schował się w ogrodzie
późna nocka na zegarze
moje serce ciągle w drodze
coś mu ciągle stukać każe

płacz na drodze ktoś zostawił
sercem jego ktoś się bawił
może cię ktoś odszedł a może ominął
że tak płakać musisz wieczorną godziną
                                          Daglezja

piątek, 11 listopada 2016

Żegnaj Mistrzu poezji i muzyki [*]

   Polskie słowa:
---------------------
"Jeśli Ty rozdajesz karty
Ja jestem poza grą
Jeśli jesteś uzdrowicielem
To oznacza, że jestem rozbity i chromy
Jeśli Twoja jest chwała
Mój musi być wstyd
Chcesz, by było mroczniej
Zgasimy płomień

Wywyższony, uświęcony
Święć się Imię Twoje
Oczerniany i ukrzyżowany
W ludzkiej oprawie
Zapalono miliony świec
By dostać pomoc, która nigdy nie nadeszła
Chcesz by było mroczniej

Hineni, Hineni *
Jestem gotów, Panie .(...)."



sobota, 5 listopada 2016

Tę notke dedykuję mojej blogowej Przyjaciółce- Amasjii.

Napisane: 2009-11-04 16:52
Stracić kogoś.
------------------
Sterylność gabinetu.
Lekarze w kitlach.
Proszę.
Już po konsultacji.
No cóż...nie ma alternatywy.
Amputacja dwu kończyn nie gwarantuje wyzdrowienia.
Nie będzie bolesne.
Narkoza, zastrzyk w serce lub żyłę.
Proszę podjąć decyzję.
Zgadzam się.
Coś pęka.
Patrzę w kochane,wierne, ufne oczy.
Jestem jego, ufa mi, nic złego mu nie grozi.
Czuję potworny ból w skroniach.
Tysiące kolców wbija się w mózg.
Stado kruków szarpie me serce.
Wnętrzności płoną.
Łzy, potok łez.
Skąd ich tyle?

Zły człowiek podał truciznę.
Szczekał.
Był duży, miał donośny głos.
Denerwował.
I poczucie winy.
Nie dopilnowałaś, przygarnęłaś, byłaś odpowiedzialna.
Twoja wina, twoja wina......


Proszę, niech panie idą na spacer.
To potrwa kilka minut, nie będzie bolało.
Pan zostanie, rozumiecie procedura: narkoza, narkotyk, trucizna.
Świadek-policjant.
Wychodzimy, trzymamy się mocno za ręce.
To chwila.
Nie będzie cierpiał.
I poczucie winy: nie dopilnowałaś, byłaś odpowiedzialna,
kochałaś go i wydałaś wyrok śmierci.
Jesteś winna, jesteś winna............
Dziś z perspektywy roku.....nic się nie zmieniło.
Łzy, fontanny łez i ten straszny ból w skroniach.
Kochałaś i zabiłaś.

Jakże to tak?

Klijo, pies rasy Dalmatyńczyk, znaleziony w fatalnym stanie w lesie, był u nas 4 lata.
Otruty, prawdopodobnie trucizną , jaką stosuje się na fermach, przeciw gryzoniom,
 nocą przez złych ludzi. Został "uśpiony", nie mogłam znieść jego cierpienia.
Część mnie odeszła wtedy z nim.:(
                                                         Daglezja

czwartek, 27 października 2016

Jesienne spojrzenie z ..okna .:)










zimno mi
owijam się jedwabnym płaszczem
twoich drżących dłoni
twój uśmiech jak pieczęć
stawiam na najtrudniejszych sprawach

tęskno mi
splątał się szum skrzydeł
z szumem wiatru
unoszę bezskrzydłe ramiona
po to
aby opaść jak liść jesienny

lecz zanim opadnie
jeszcze jeden taniec
jeszcze jeden uśmiech nieba

przypinam we włosy
twoje jasne spojrzenie
wystroję się w święto...spadających liści

                                                    Daglezja