Maj minął niepostrzeżenie, jak chwilka.
Czerwiec nadrabia zaległości wiosny.
Maj minął niepostrzeżenie, jak chwilka.
Czerwiec nadrabia zaległości wiosny.
🌞 🌞 🌞 🌞 🌞 🌞 🌞
Siedzimy w domach, takie zalecenia, ale czemu zamykamy się w sobie?
Pewnie dlatego, by skryć się przed złem, przed niewiadomym...przeczekać.
Przebywanie samemu z sobą, jest bardzo niewskazane:-)
Czasem przebywamy 'sami z sobą', mimo, że siedzimy z kilkoma 'bliskimi' osobami przy stole.
Tyle blogów zamkniętych, gospodarze nieobecni, jedni przez chorobę, inni uważają, że bez sensu pisać , skoro nikt nie komentuje.
Kochani!
To nic, że nie ma komentarza, ja też wchodzę na wiele blogów i jakoś nie umiem nic napisać, ale myśli moje bardzo przyjazne zostawiam, dla każdego z Was.
Trzymajcie się cieplutko, za kilka dni będzie już piękniejsza pogoda. Epidemia nie jest wieczna, minie jak zły sen. Zaszczepimy się, będziemy odporni i...życie zacznie się od nowa. Piszcie o swoich problemach, nie wstydźmy się naszych demonów pokazać tu....Wiem, one istnieją, bo jesteśmy tylko ludźmi.
Przyjęłam pierwszą dawkę szczepionki, druga pod koniec maja...takie 'procedury', ha, ha.
Po wypełnieniu formularza zadano mi pytanie , jakie leki biorę, kiedy odpowiedziałam, że żadnych, uznano mnie za bardzo 'zdrową kobietkę', co nie jest do końca prawdą. Nie na wszystkie bolączki istnieją leki...niestety.
(Kilka lat temu przed zabiegiem, próbowano mi wyjąć zęby, ha, ha, kiedy stanowczo zabroniłam, bo 'to moje własne, prywatne zdrowe zęby , nie jakaś tam proteza' było wielkie dziwienie, że to wprost niespotykane by 'mieć swoje zęby')
Wracam do szczepienia:
-Samo ukłucie to jakby muśnięcie motyla, później troszkę boli ramię, ciut temperatury, lekkie zmęczenie, ale w sumie żadnych rewelacji. Normalnie.
Niestety przed iniekcją musiałam przyjąć lek od nadciśnienia, które u mnie nie występuje na co dzień, ale stres był silniejszy. Pani doktor i pielęgniarka, przesympatyczne osoby dodały mi odwagi. Dziś wstydzę się sama siebie:-) Ciekawa jestem, co będzie przy drugiej dawce???
Daglezja.
Jak wiecie, często błądzę po lasach. Pewnego letniego dnia ujrzałam sarnę i dwa młode, w trakcie zabawy. Trwało to z 10 minut. W tej zabawie było tyle uczucia, tyle miłości i troski, że nie sposób opisać, nie zapomnę tego do końca życia.
Moja obserwacja udała mi się tylko dlatego, że chodzę bardzo cicho, szanuję mieszkańców lasu i wiatr był mi sprzymierzeńcem, wiał w moją stronę.
Pozwolę sobie zacytować część treści z książki Olgi Tokarczuk pt. 'Czuły Narrator' :
'Peter Singer to najbardziej radykalny współczesny etyk. Znamy go z olśniewająco logicznych łańcuchów argumentów na rzecz praw zwierząt. Od lat wykazuje, że zasadniczo nasz stosunek do tych istot jest irracjonalny i nielogiczny. Jego metoda to metoda filozofa –ustanowić porządek rozumu tam, gdzie rządzą nami uprzedzenia i niekonsekwencje.
Singer wychodzi z założenia, że fundamentalną zasadą, na której opiera się równość wszystkich istot ludzkich, jest zasada równego rozważenia interesów. Zgodzi się z nią każdy, kto uważa dyskryminację rasową czy dyskryminację kobiet za jedną z najważniejszych kwestii moralnych i politycznych. Można powiedzieć, że dziś nikt nie ma już wątpliwości, iż taka dyskryminacja to zło moralne. Singer idzie jednak dalej i domaga się rozszerzenia zasady równości jako moralnej podstawy w relacjach z innymi ludźmi na relacje ze zwierzętami. Dlaczego? Dlatego, że troska o innych nie powinna zależeć od tego, jacy oni są, czy i jakie zdolności posiadają (choć oczywiście to, co możemy zrobić dla innych, będzie się różnić w zależności od ich różnych cech i właściwości). Przecież to, że niektórzy ludzie nie należą do naszej rasy, nie upoważnia nas do ich wykorzystywania. To samo dotyczy więc zwierząt – fakt, że nie należą one do naszego gatunku, nie upoważnia nas do zadawania im cierpień.
To błąd w logicznym myśleniu, który podtrzymuje samolubne i prymitywne pragnienie zachowania przywilejów bezwzględnych wyzyskiwaczy.'
Co zrobiłeś człowieku?
Złamałeś prawa 'boskie', prawa Przyrody.
Przypisałeś sobie prawo decydowania o innych gatunkach, prawo ingerencji w odwieczny rytm Natury.
W imię czego?
W imię pozyskania bogactw, które masz zamrożone w bankach, piwnicach, lochach, z których nikt nie korzysta, ponieważ gromadzisz je dla samej chęci posiadania, podczas kiedy inni cierpią głód.
Wszystkie gatunki powinny żyć w zgodzie z wiecznym rytmem przyrody.
Tylko Homo sapiens nie podporządkował się, zaskarbiając sobie prawa nie jemu przypisane.
Obecny czas to efekt ludzkiej próżności, głupoty i zachłanności.
Każdy gatunek gromadzi tyle zapasów na zimę, ile jest w stanie zjeść........tylko nie 'naczelny', ten rozumny, który winien stać na straży, zachowania odwiecznych praw.
Dziś obowiązuje prawo 'dominacji silniejszego nad słabszym', bo tak postanowił człowiek, tym samym unicestwiając stopniowo, sam siebie.
Daglezja