za górami za lasami mieszkał sobie pan daleko od ludzi mieszkał sobie sam nikomu nie wadził nikomu nie kadził w samotności życie spokojne prowadził aż pewnego razu nimfa malutka zajrzała do pana pięknego ogródka pan wytrzeszczył oczy tak go zauroczył nimfy małej wzrok chciał schwytać zjawisko i wtedy coś prysło nimfa odleciała w nos mu się zaśmiała a panu została tęsknota i żal dziś nocą wśród ciszy być może usłyszysz samotnego pana cichuteńki szloch 10.10.2017r. Daglezja
Przed kilkoma dniami powstała ta innowacyjna rzeźba "Dafne", przy Zamku Książąt Pomorskich, w ogrodzie różanym, w Szczecinku.
na skrzypcach zieleni
na łodzi poranka
gwiazdokrzew tej nocy
zostawił swój cień
na polach na kwiatach
na drzewach na łąkach
on piękną muzykę
rozwiesił wśród mgieł
a wiatru śpiewanie
pomiędzy drzewami
tak serce łaskocze
tak wznosi do chmur
lecz próżne marzenie
żałosne westchnienie
za późno za późno
na cud..... Wiersz z 2014 roku.....Daglezja
Przyszła do mnie rankiem...pięknie wystrojona. Dumna Pani Jesień...wyciąga ramiona. To, że taka piękna ...niczego nie zmieni. Koniec lata niesie...uścisk Tej Jesieni...
" Mocne brzmienie w Szczecinku - MateriaFest już po raz szósty. Główną gwiazdą tegorocznej imprezy był zespół Behemoth.
W sobotnie, 2 września, popołudnie rozpoczął się na Placu Koncertowym na osiedlu Zachód, szósty MateriaFest.
Do Szczecinka przybyli mieszkańcy całej Polski.
Szóstą edycję rozpoczęła Horda Spatial. Po nich na scenie pojawili się członkowie holenderskiego deathtrashowego bandu - Shinigami. Impreza z każdą kolejną minutą rozkręcała się coraz bardziej. Na scenę jako trzeci wyszli członkowie zespołu Koronal. Po godzinie 17 wszyscy widzowie mieli możliwość posłuchania formacji Retrospective. Na placu koncertowym rozbrzmiało prog rockowe brzmienie. Niecałą godzinę później to, na co czekała większość. Na scenę wyszli szczecinecczanie - czyli słynna już Materia. Michał Piesiak, Tadeusz Piesiak, Adrian Dubiński i Jakub Marciniak dali z siebie wszystko. Finaliści Must Be The Music nie szczędzili gardeł. Dynamiczny, jak zawsze, występ Materii jeszcze bardziej “rozkręcił” imprezę. Po gospodarzach mogliśmy zobaczyć polską legendę - formację Illusion. Niezwykle wprawnie poprowadzony występ wprost “zagotował” publikę. Po zmroku na scenie zagrał Riverside, a był to wciąż tylko jeszcze przedsmak mającego nastąpić szaleństwa. . Przez krótki moment pejzaż progresywnych kompozycji pozwalał odpłynąć i dryfować w muzycznych otchłaniach. Ale powoli wszystko zbliżało się do najciemniejszej strony tego wieczoru. Przed koncertem z Adamem Nergalem Darskim raz jeszcze spotkał się burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. Nie zabrakło też wywiadów udzielanych ogólnopolskim mediom, które po informacjach związanych z kontrowersjami wokół tegorocznego festiwalu w Szczecinku, ściągnęły nad Trzesiecko.
Gdy wreszcie przed godziną 23.00, wywołany okrzykami Behemoth pojawił się na scenie, uczestnicy imprezy na krótką chwilę zamarli. Potem rozpoczęło się oceniane przez jednych jako światowe i mistrzowskie, a przez drugich – obrazoburcze show.
Jeśli chodzi o sam „piekielny” spektakl, niewątpliwie został doskonale przygotowany. Wszystko, co można było zobaczyć, było dopracowane i dopieszczone w każdym calu. Kostiumy, scenografia, światła, efekty pirotechniczne – tu nie było przypadku. Wyłaniający się ze sceny obraz, wprost z najmroczniejszego inferno, miał kojarzyć się z piekłem i tak właśnie było. Przez kilkadziesiąt minut uczestnicy koncertu wzięli udział w czymś, co przypominało czarną mszę. Przez chwilę można było usłyszeć wstawki z nagraną najważniejszą modlitwą katolików „Ojcze nasz”, które jeszcze bardziej podsycały temperaturę tego przedstawienia. Liderowi Behemotha nie można odmówić także tego, że świetnie utrzymywał kontakt z publicznością. - Szczecinek, rogi w górę! – krzyczał ze sceny Adam Nergal Darski do rozgrzanych do czerwoności uczestników imprezy. – Kiedy w jednej chwili tzw. gest rogów widoczny był niemal na całym placu, padły kolejne słowa, nawiązujące do zamieszania, jakie wywoływały informacje o organizacji koncertu Behemotha. – To dla wolności! – podkreślił, krzycząc ze sceny, lider zespołu. W koncercie wzięło udział około 3 tysięcy widzów".
Zapytacie ..co ja na to? Ano to, że chcę żyć w kraju wolnym, gdzie miłośnicy każdej muzyki będą traktowani jednako, gdzie dostępu nie będzie mi bronił pan z kropidłem w czarnej sukience.
Wczoraj rola KK. ograniczyła się do całodziennych modłów, przepraszających Boga za ten występ, w świątyni po drugiej stronie ulicy. Daglezja.
W upały Maluszek kopie nory , gdzie ładuje swoje 60 kilogramów. Najgorsze jest zasypywanie:-(
Leśne, dzikie, piękne.
Grzybek
Łąki pełne kwiecia
Odbicie w szybie
Kwiat bugenwilli
lato moje któreś jest w niebie i na ziemi daj mi radość czerpania z twoich darów z oczu zieleni pełnych owoców nabrzmiałych sokami kwiatów motylowo drżących wody błękitnej spienionej promieni gorących Daglezja
"Kiedy rankiem wstałam w okienko spojrzałam usłyszałam głos ptaszyny że dziś moje urodziny". Niestety...nie pamiętam które, bo było to tak dawno, kiedy Was nie było na świecie, kiedy ludzie się szanowali, dzieci miały respekt przed rodzicami, nie ze strachu, lecz z szacunku i miłości do nich. Człowiek nie niszczył przyrody dla kaprysu, ani z nudów. Kiedy na chlebie przed krojeniem, należało zrobić znak krzyża, bo to podstawa pożywienia ludzkiego. Życzę więc sobie by dni były słoneczne, czas wolniej nakładał pajęczyny przeżyć na moją twarz, mniej kwiatów starości malował na moich dłoniach, życzę też mojemu sercu aby nigdy nie ochłodło i było przyjazne innym sercom nie tylko ludzkim, by nic nie zachwiało we mnie wiary w człowieka, w dobro, w przyjaźń, aby moje zdrówko nie musiało korzystać z pomocy innych, no i "woreczek stóweczek" nie duży... taki stukilowy. Ps. Na blogach jestem od roku 2009, kiedy jeszcze pracowałam i miałam mało czasu na przyjemność blogowania.:-) Dzisiaj nie pracuję, nie niańczę wnuków, a czasu mam jeszcze mniej. Jeśli kiedykolwiek sprawiłam komuś przykrość, nie było to moim zamiarem. Blogi są moim okienkiem, gdzie mogę pokazać część siebie, taki maleńki ekshibicjonizm. Chciałam dać siebie innym, ale tylko tę dobrą cząstkę.